Kategoria: Bez kategorii

  • In Memoriam

    Skwierzyna jest miastem o bogatej historii. Dokonania wielu jej mieszkańców stały się chlubą miasta, regionu i kraju. W czasie spaceru po mieście możemy odnaleźć liczne niepowtarzalne miejsca pamięci. Znajdują się one zarówno w obrębie cmentarzy jak i na ulicach i budynkach miejskich. Zdarza się, że są niezauważane. Niniejsze opracowanie (przygotowane przez skwierzyńskich regionalistów) nie opisuje szczegółowo tych miejsc, a jedynie ma zachęcać do poznania ich historii. Zapraszamy Państwa do uzupełniania informacji o takich miejscach, zlokalizowanych nie tylko w mieście, ale także na terenie Gminy Skwierzyna i przesyłanie na adres: biuro@skwierzyna.eu

    Pomnik Pamięci w Skwierzynie, w hołdzie  Powstańcom Wielkopolskim i ku pamięci ofiar niemieckiego, nazistowskiego obozu  w historycznym Schwerin a. Warthe.  Odsłonięty 7 września 2018 r. w 100. Rocznicę odzyskania Niepodległości przez Polskę i 79. rocznicę przywiezienia pierwszych więźniów skwierzyńskiego obozu.

    Uroczystego odsłonięcia pomnika dokonali: Wicewojewoda Lubuski – Robert Paluch, Burmistrz Skwierzyny – Lesław Hołownia, Przewodnicząca Rady Miejskiej w Skwierzynie – Zofia Zawłocka, Radny Rady Miejskiej w Skwierzynie , pomysłodawca Pomnika – Zygmunt Kadłubiski oraz Bogumił Krawiński – syn Jana Krawca legionisty legionów Józefa Piłsudskiego. Pomnik został poświęcony przez ks. Kazimierza Małżeńskiego – proboszcza parafii w Skwierzynie.

    pomnikpamieci1Relacja z uroczystego odsłonięcia pomnika:

    https://www.skwierzyna.pl/aktualnosc/uroczyste-odsloniecie-pomnika-upamietniajacego-powstancow-wielkopolskich-oraz-ofiary

    Relacja TVP z uroczystości odsłonięcia pomnika:

    https://gorzow.tvp.pl/38891663/oddali-czesc-ofiarom-nazizmu-w-parku-stanal-pomnik

    Więcej informacji na temat skwierzyńskiego obozu:

    http://www.skwierzyna.eu/index.php/294-okruchy-historii-oboz-w-skwierzynie

     

     

     

     

    Tablica pamiątkowa dla żołnierza – sapera     pomniksapera

    24 marca 2017 r. 70 lat po śmierci Edwarda Andrechowskiego odsłonięto kamień z tablicą pamiątkową upamiętniający żołnierza – sapera, który zginął podczas walki z krą, napierającą na drewniany most na rz.Warcie. Inicjatorką postawienia tablicy byli skwierzyńscy regionaliści wraz z P. Wandą Imielitą oraz władze samorządowe.

     

     

     

     

     

           

    ratusz   

    Tablica pamiątkowa na frontowej ścianie skwierzyńskiego ratusza

    12 czerwca 2015 roku, w 70. rocznicę powrotu Skwierzyny do Macierzy i utworzenia polskiej administracji państwowej w Skwierzynie, zawieszono na ścianie frontowej skwierzyńskiego ratusza tablicę pamiątkową o treści:

    70. rocznica/ powrotu do Macierzy i ogromnego wysiłku społeczeństwa na rzecz powołania i kształtowania administracji państwowej na Ziemi Skwierzyńskiej/ Skwierzyna 1945 – 2015/12 czerwca / Komitet honorowy obchodów rocznicowych. Inicjatorami tablicy byli skwierzyńscy regionaliści: Walenty Kulik i Jerzy Kuźmicz oraz władze samorządowe.

     

     

     

    Tablica pamiątkowa poświęcona pułkownikowi Wincentemu Nowaczyńskiemu   

    Obelisk z tablicą stoi na terenie kompleksu koszarowego w Skwierzynie, tuż za bramą wjazdową.

    Powstał z inicjatywy  Zygmunta Kadłubiskiego (projekt  tablicy i okolicznościowy folder)

    Nowaczynski

    za aprobatą ówczesnego dowódcy skwierzyńskiej brygady płk. Andrzeja Kubiaka.

    Materiały archiwalne zebrał regionalista Walenty Kulik, przy wsparciu międzychodzkiego muzeum.

    Uroczystego odsłonięcia dokonano 24 października 2008 r.

     

     

     

     

     

     

     

      JanPawel      

     

                                                            Dąb Jana Pawła II dla uczczenia pamięci pontyfikatu Ojca Świętego Jana Pawła II

                                                           28 kwietnia 2006 roku, przy kościele Św. Mikołaja biskupa w Skwierzynie posadzono Dąb Jana Pawła II dla       

                                                           uczczenia pamięci pontyfikatu Ojca Świętego.

     JanPaweltablica

     

     Dzieciwojnykosciol        Tablica pamiątkowa w hołdzie Dzieciom Wojny

    Oddział skwierzyńsko-międzyrzecki Stowarzyszenia Dzieci Wojny, w 60. rocznicę zakończenia działań wojennych, umieścił na frontowej ścianie kościoła pw. Św. Mikołaja biskupa w Skwierzynie, tablicę o treści:

    W hołdzie dzieciom wojny w Polsce/ ofiarom lat 1939 – 1945/ oraz żyjącym, którzy okrucieństwa wojny nigdy nie zapomną/ Stowarzyszenie Dzieci Wojny Oddz. Skwierzyńsko-międzyrzecki/ Skwierzyna 2005

     Do ufundowania tablicy pamiatkowej doprowadził przezes stowarzyszenia Kazimierz Szarata

     

     

    Przesiedlency2

    Obelisk z tablicą w hołdzie przesiedleńcom z Kresów          

    W 60. rocznicę przyjazdu do Skwierzyny pierwszych przesiedleńców z Kresów Wschodnich,  6 czerwca 2005 roku, odsłonięto obelisk z tablicą o treści:

    Semper Fidelis/ 1945 – 2005/ W hołdzie przesiedleńcom z kresów, które darzyli miłością i przywiązaniem, a w nowej „małej Ojczyźnie” budowali przyszłość naszych rodzin, naszego państwa/ W 60. rocznicę wdzięczni potomkowie/ Skwierzyna, czerwiec 2005.

    U podstawy kamienia złożono ziemię z Kresów. Inicjatorami byli skwierzyńscy regionaliści: Zygmunt Kadłubiski (projekt), Walenty Kulik, Jerzy Kuźmicz

     

     

      SybirKatyn       Pomnik w „Hołdzie Zesłańcom Sybiru 1768 – 1956” i metalowy krzyż z nazwiskami ofiar katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku.

    15 kwietnia 2010 roku przy pomniku Władysława Jagiełły odbyła się uroczystość posadzenia dwóch dębów „katyńskich” i upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej. Postawiono także metalowy krzyż z tablicą z nazwiskami ofiar katastrofy. Krzyż został później przeniesiony na cmentarz komunalny w Skwierzynie i stoi obok pomnika postawionego w „Hołdzie Zesłańcom Sybiru 1768 – 1956”. Pomnik posadowiony jest w południowo-zachodniej części cmentarza i został odsłonięty 7 listopada 1998 r.

     

     

    SDpomnik

    Obelisk upamiętniający 70. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę.     

    3 maja1988 roku wmurowano akt erekcyjny pod obelisk z okazji półwiecza powstania Stronnictwa Demokratycznego. Jego odsłonięcie nastąpiło 11 listopada, w 70. rocznicę odzyskania niepodległości Polski.

     

     

     

     

     

       Polskoniemiecki      Pomnik poświęcony byłym mieszkańcom Skwierzyny na cmentarzu komunalnym w Skwierzynie.

    W 1993 roku w Skwierzynie powstało Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Niemieckiej. Niemieckie organizacje byłych mieszkańców powiatu skwierzyńskiego Heimatkreis Schwerin organizują przyjazdy swoich członków do dawnego Heimatu. W ramach współdziałania upamiętniono, w formie pomnika, byłych mieszkańców Skwierzyny na Cmentarzu Komunalnym. Na monumencie znajdują się napisy po polsku i niemiecku poświęcone pamięci wszystkich byłych mieszkańców Skwierzyny, niezależnie od ich narodowości o treści: Pamięci tych, dla których ta Ziemia stała się Ojczyzną i miejscem spoczynku. 

     

     

     

    Sybiracytablicakosciol

     

     

     

    Tablica pamiątkowa powstała z inicjatywy skwierzyńskiego koła Związku Sybiraków.

    Znajdują się na niej: symbol ZS, krzyż łaciński i  nastepująca treść: Związek Sybiraków/ woj. Gorzów Wlkp./ 10 II 1940/ 10 II 1990/ 50. rocznica masowej zsyłki Polaków na Sybir. Tablica zawieszona jest na frontowej scianie kościoła Św. Mikołaja biskupa w Skwierzynie.

     

       SDdom     

     

    Na budynku nr 9 przy ul. Gimnazjalnej znajduje się tablica o treści:

    Tu powstało 6.IV.1945 roku/ Stronnictwo Demokratyczne w Skwierzynie/ 30 październik 1987.

     

     

     

    Tablica pamiątkowa na budynku DPS w Skwierzynie                   DPS

             Już na początku II wojny światowej, utworzono w Skwierzynie obóz gestapo. Oficjalna nazwa brzmiała Geheime Staatzpolizei Haflingzlager in Schwerin a (Warthe). Mieścił się on w budynku byłej szkoły pedagogicznej przy Grosse Topferstrasse nr 38. Dzisiaj jest to ulica Przemysłowa, budynek DPS. Więźniów pilnowało 15 wartowników, a teren ogrodzony był drutem kolczastym. Więźniowie zatrudnieni byli przy karczowaniu lasów i przy budowie drogi prowadzącej do koszar wojskowych. Osadzonych eksterminowano przez zmuszanie do morderczego wysiłku, ale także przez pojedyncze zabójstwa w samym obozie, a także wywózki i egzekucje grupowe w okolicznych lasach. Od początku wojny (7 września 1939 roku) do obozu przywożono kolejne transporty, 16 września przywieziono więźniów z obozu w Międzyrzeczu (Meseritz). W październiku osadzonych podzielono na trzy grupy: przeznaczonych do zamordowania na miejscu (zginął tu między innymi burmistrz Międzychodu Michał Skrzypczak), przeznaczonych do wysłania do Fortu VII w Poznaniu i mających zostać skierowanych do obozów koncentracyjnych. Obóz nie był jednostką stałą, zakończył więc swą działalność w 1940 roku. Do dzisiaj nie udało się odnaleźć jego dokumentacji oraz masowych grobów więźniów w nim pomordowanych. Dla upamiętnienia zamordowanych w obozie Polaków, w 40. rocznicę wybuchu wojny, ufundowano tablicę i zawieszono na budynku dzisiejszego Domu Pomocy Społecznej.

     

       Jagiello         Pomnik Władysława Jagiełły

    Pomnik Władysława Jagiełły w Skwierzynie znajduje się w miejskim parku, bezpośrednio przy rondzie. Autorem był rzeźbiarz Tadeusz Dobosz. Pomnik został odsłonięty 21 lipca 1970, z okazji obchodów 25-lecia Polski Ludowej. Władysław II Jagiełło został wybrany ze względu na odnowienie praw miejskich Skwierzyny w 1407. Statua o masywnej konstrukcji przedstawia stojącego króla Władysława II Jagiełłę w koronie, z opuszczonym mieczem i tarczą z wyrytym na niej orłem . Na frontowej części cokołu pomnika znajduje się napis:

    Władysław Jagiełło/ Królowi polskiemu Władysławowi Jagielle/ w XXV rocznicę Polski Ludowej/ Społeczeństwo Skwierzyny

    Dodatkowo, na ścianach bocznych cokołu znajdują się krótkie napisy (zaczynając od frontu): Byliśmy – Jesteśmy – Będziemy.

    zso

     Autor pomnika: Tadeusz Dobosz

     

    Obelisk w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Skwierzynie    

    Przed budynkiem Zespołu Szkół Ogólnokształcących (ul. Mickiewicza 1) leży głaz. W 1945 r. wyryto na nim pierwsze słowa Roty Marii Konopnickiej „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród”.

     

     

     

     

     

     

         stary2

     

     

         Cmentarz komunalny przy ul. Międzyrzeckiej (tzw. stary cmentarz).

    Cmentarz funkcjonował w latach 1954 – 1971. Z powodu wypełnienia grobami całej powierzchni został, uchwałą Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, zamknięty z dniem 20 października 1971 r. (Zarządzenie Ministra Gospodarki Komunalnej z 15 lutego 1972 r.). W 2011 roku dokonano ekshumacji i urządzono Ossuarium, w którym złożono szczątki z 500 mogił i upamiętniono tablicą z czarnego granitu opatrzoną tekstem „Ocalić od zapomnienia …” Pamięci dawnych mieszkańców naszej gminy pochowanych na tej ziemi. Uporządkowano teren cmentarza i wokół niego i utworzono Lapidarium z płyt nagrobnych z przedwojennego cmentarza katolickiego. Uchwałą Rady Miejskiej w Skwierzynie z dnia 17 września 2015 r. ponownie założono w tym miejscu cmentarz komunalny.

    Cmentarz komunalny przy ul. Międzyrzeckiej (tzw. nowy cmentarz).                                                                                    Cmentarz istnieje od 1972 roku, w miejscu dawnego ewangelickiego cmentarza, komunalnyprzedwojennych mieszkańców Skwierzyny (założony ok. 1865 r.). Cmentarz otoczony jest, od strony południowo-wschodniej, starym, wysokim ceglanym parkanem. W centralnym punkcie stoi kaplica cmentarna, w kształcie rotundy, zbudowana ok. 1933 r. Cmentarz zajmuje powierzchnię 2,8 ha. Na cmentarzu znajdują się także pomniki:

    – poświęcony pamięci wszystkich byłych mieszkańców Skwierzyny: Pamięci tych, dla których ta Ziemia stała się Ojczyzną i miejscem spoczynku (wschodnia część cmentarza);

    – w Hołdzie Zesłańcom Sybiru 1768 – 1956 (południowo-zachodnia część cmentarza);

    – Krzyż Pamięci Ofiar Katastrofy Smoleńskiej.

     

       zydowski1   Cmentarz żydowski przy ul. Międzyrzeckiej

    Skwierzyński kirkut – zlokalizowany na wzgórzu po lewej stronie ul. Międzyrzeckiej, to jeden z największych, dobrze zachowanych cmentarzy żydowskich w województwie Lubuskim. Zgodnie z judaistyczną tradycją, umiejscowiony jest na wzniesieniu, niem. Judenberg („Żydowska Góra”) Na cmentarzu zachowało się 247 macew (płyt nagrobnych), z których najstarsza pochodzi z 1736 roku, choć cmentarz istniał prawdopodobnie od XV wieku i funkcjonował do lat 30. ubiegłego wieku i jako jeden z nielicznych nie został zdewastowany w czasie II wojny. W 1992 roku, wojewódzki konserwator zabytków, wpisał skwierzyński kirkut do rejestru zabytków.

    W czerwcu 2002, z inicjatywy Skwierzyńskiego Stowarzyszenia Rozwoju Gospodarczego i przy wsparciu finansowym Fundacji Forda oraz Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce, w ramach projektu „Przywrócić Pamięć”, teren został uporządkowany, przewrócone macewy oczyszczone i ponownie ustawione. Na terenie kirkutu umieszczono tablice informacyjne, na których widniały informacje dotyczące historii skwierzyńskich Żydów, wybudowano także drewniane schodki ułatwiające podejście pod jedno z piaszczystych zboczy wzgórza. Większość nagrobków wykonanych jest z bogato zdobionego, szarego lub różowego piaskowca, ale także trafiają się macewy granitowe. Zakończone są najczęściej trójkątnie lub półkoliście i pokryte inskrypcjami pisanymi w języku hebrajskim i opatrzone żydowskimi motywami mitologicznymi i religijnymi. Część nagrobków opisana jest podwójnie – z przodu widnieją napisy w języku hebrajskim, z tyłu – w języku niemieckim. Najstarsze macewy wykonane są natomiast ze zwykłych, polnych głazów, niektóre nie są nawet obrobione w celu nadania im kształtu prostopadłościanu.

     Więcej informacji w pracach Andrzeja Kirmiela: Skwierzyna – miasto pogranicza: historia miasta do 1945 roku, Żydzi w Skwierzynie.

       wojennypomnik         Cmentarz wojenny przy ul. Waszkiewicza w Skwierzynie

    Cmentarz wojenny zlokalizowany naprzeciwko bramy wjazdowej do koszar. W centralnym punkcie cmentarza wznosi się obelisk zwieńczony krzyżem stylizowanym na Krzyż Grunwaldu. Na jego ramionach wyryto słowa: „Na polu chwały 1945”. Pośrodku podstawy pomnika umieszczono inskrypcję: „Poległym chwała. Żołnierzom 1945”.Cmentarz wojenny został założony w roku 1951 przy ul. Waszkiewicza, a urządzanie cmentarza zakończono w 1960 roku. W 13 zbiorowych mogiłach spoczywa 482 (?) żołnierzy w tym 478 żołnierzy Armii Czerwonej!. W czasie działań wojennych zabitych, także skazanych na rozstrzelanie przez sądy polowe ( w okolicy dzisiejszego cmentarza wykonano w 1945 r. kilkanaście wyroków) lub zmarłych żołnierzy Armii Czerwonej grzebano na doraźnie urządzanych cmentarzach. W Skwierzynie było kilka takich cmentarzy, zlokalizowanych przy ul. Waszkiewicza, ul. Poniatowskiego (dzisiaj ul. Sobieskiego) a także na cmentarzu ewangelickim i prawdopodobnie przy ul. Gorzowskiej. Były to cmentarze tymczasowe, a pochowanych tam żołnierzy radzieckich ekshumowano i złożono w zbiorowych grobach na cmentarzu w pobliżu koszar. Pochowano tu także żołnierzy przywiezionych z rejonu Przytocznej, Starego Dworka i       wielu innych miejsc, w tym Powiatu Międzychodzkiego. Pierwotnie obelisk zwieńczony był rosyjską, czerwoną gwiazdą, a inskrypcja na pomniku brzmiała: Tu pochowane są prochy żołnierzy radzieckich i polskich z pow. Skwierzyna – 363, z pow. Międzychód – 118. Kim byli polscy żołnierze pochowani na tym cmentarzu, ilu ich faktycznie jest pochowanych (według dokumentów oficjalnych – czterech) i w jakich okolicznościach zginęli, pozostanie jedną z wielu tajemnic z tego okresu.

    Pomnik 2. AWP

    Co prawda pomnik poświęcony żołnierzom 2. AWP stoi poza terenem Gminy Skwierzyna (Gmina Bledzew), ale zawsze budził wiele emocji, dlatego też poświęcamy mu także trochę miejsca. Poniżej publikujemy artykuł pt: Pomnik 2. AWP znalazł nowe miejsce.

    Podczas budowy ronda na zachód od Skwierzyny, na skrzyżowaniu dróg do Gorzowa Wlkp. i Kostrzyna n/O, okazało się, że na terenie budowy stoi (zapomniany i niszczejący od wielu lat) pomnik, poświęcony pamięci żołnierzy 2. Armii Wojska Polskiego. Tędy przemaszerowały (w 1945 roku) m.in. jednostki wchodzące w skład 3. Dywizji Artylerii Przeciwlotniczej, podporządkowane dowódcy 2. AWP, w tym 61. pułk artylerii przeciwlotniczej, którego tradycje przejął stacjonujący w Skwierzynie dywizjon przeciwlotniczy.

    Drogowcy, budujący rondo, przenieśli obelisk w nowe miejsce. Czy jest to odpowiednia lokalizacja? Zważywszy na fakt, że wcześniej stał… wśród zarośli, i nie był już praktycznie widoczny, to odpowiednie miejsce. Tym bardziej, że sąsiedztwo ma znakomite. Po drugiej stronie drogi znajdują się pozostałości bunkra, który był jednym z bastionów niemieckiego systemu umocnień Ostwall, wraz z transzejami i okopami z tego okresu. Niemalże obok znajduje się wydobyta niedawno zapora przeciwczołgowa, która może stać się kolejną atrakcją turystyczną. Ponadto, drogowcy ustawili w bezpośrednim sąsiedztwie pomnika wydobyte z ziemi pozostałości zapór, które w tej chwili tworzą jakby naturalny, historyczny drogowskaz do Grupy Warownej Ludendorff, która stanowi nie lada gratkę dla pasjonatów historii. Istotną zaletą nowego miejsca posadowienia pomnika jest także sąsiedztwo parkingu leśnego, skwierzyńskiego nadleśnictwa. Jest on bardzo często wykorzystywany przez podróżujących pobliskimi trasami, a więc i obelisk – niejako przy okazji – stanie się obiektem ich zainteresowania. Gdyby jeszcze udało się go odrestaurować i postawić tablicę informacyjną, o tych którym był poświęcony, byłoby znakomicie.

    Kto mógłby podjąć się tego zadania? Może należałoby uruchomić aktywność społeczną i zainicjować współdziałanie między jednostkami samorządowymi, organami służb konserwatorskich oraz społecznościami lokalnymi? Pytanie pozostawiamy otwarte.

    {gallery}Fotorelacje/Pomnik2AWP{/gallery}

     

      Czytaj także o skwierzyńskich medalach:              Skwierzyńskie medale

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

  • Widziane z daleka

    Widziane z daleka

    W imieniu własnym oraz milionów młodych Polaków chciałbym złożyć wyrazy uznania i życzyć sukcesów wszystkim posłom cieżko pracującym nad „Narodowym programem wspierania rodziny”, który w znacznym stopniu ograniczyć ma dostep do środków antykoncepcyjnych. Wnioskodawcy argumentują wniosek tym, iż środki antykoncepcyjne prowadzą do niepłodności.

    Wydaje mi się, że posłowie popełnili błąd i słowo płodność pomylili z zapłodnieniem.
    Teraz oprócz „ruskich” papierosów na stadionie (nadchodzi podwyżka akcyzy), towaru u dealera, oleju opałowego do diesla, bedziemy kupować jeszcze prezerwatywy spod lady w aptece albo na mecie.
    Ciekaw jestem, jakie sankcje wprowadzą program dla tych, którzy sie nie dostosują do nowego prawa? Zastanawia mnie również, czy karane bedzie tylko używanie, czy również posiadanie? W tym momencie nasuwa sie również pytanie jak bedzie sprawdzane, czy wspólżycie odbywa sie należycie bez prezerwatywy i najlepiej po bożemu? Czy bedą również stworzone zamknięte ośrodki dla niepokornych par, gdzie bedą resocjalizowane? Co z walka z AIDS? Zostawmy prawo używania prezerwatyw chociaż gejom, oni i tak w ciąże nie zajda.
    Jak widzicie nie jest to łatwe zagadnienie, dlatego życze twórcom ustawy wytrwałości. Życze również siły dla pozostałych poslów LPR i nieprawdą jest rzekome pochodzenie Romana od konia. Teoria ta opiera się przecież na nieprawdziwej pseudonaukowej teori Darwina.
    Proponuje również wyłączanie dostaw prądu i gazu po godzinie 20 i zniesienie VAT-u na kołdry i pierzyny. Dobrym pomysłem jest też dodatkowy podatek dla osób posiadajacych mniej niż pięcioro dzieci. Dodatkowo zmieniłbym konstytucje, do której wprowadziłbym za PIS o przewodniej roli koalicji PIS, LPR, Samoobrona.

    Autor: Piotr Orzechowski

  • Widziane z daleka 2

    Widziane z daleka 2
    Zastanawiajace bylo to, iz przez dlugi czas nie moglem znalezc informacji o tym, gdzie dokladnie mecz bedzie rozegrany, o ktorej godzinie, czy beda sprzedawane bilety. Na stronie PZPN podany byl tylko dzien meczu i miejscowosc. Zadzwonilem do PZPN i co? Nic. Nikt nic nie wie, czeski film. Nie dziwie sie sie, ze maja kuratora. Od PZPN dostalem numer telefonu do sekretarza kadry, ktory okazal sie bardzo uprzejmym i wesolym czlowiekiem. Dowiedzialem sie od niego, ze mecz bedzie na stadionie druzyny Xerez o 20:30.

    W Jerez bylismy godzine przed meczem. Udalo mi sie zebrac czternastoosobowa reprezentacje Skwierzyny, Miedzyrzecza, Stargardu Szczecinskiego. Na miejscu okazalo sie, ze cala ekipa kadry byla liczniejsza od grupy kibicow. Do dyspozycji mielismy kilkanascie tysiecy wolnych miejsc oraz bar. Atmosfera byla typowo pilkarska (nie bede cytowac przyspiewek „na czesc” np. Michala Listkiewicza). Nie wiem jak w TV ale na zywo mecz wygladal dosc nudno. Dobrze, ze padlo sporo goli.

    Po meczu atografy i zdjecia a w srode kolejny mecz.

    Autor: Piotr Orzechowski

  • Widziane z daleka 3 -Smak Maroka

    Widziane z daleka 3 -Smak Maroka
    Smak Maroka

    W ostatnim tygodniu lutego, wraz z grupa przyjaciół, wybrałem sie w moją drugą podroż do afryki, do Królestwa Maroka.Do Afryki dostaliśmy sie promem z hiszpańskiej Tarify (królestwa windsurfingu) do marokańskiego Tangieru

    Naszym celem była miejscowość Meknes, dawna stolica Maroka,oddalona 400 kilometrów  na południe od Tangieru. Była to moja druga podroż do Maroka, wiec nie dziwiło mnie wcale, jak za pierwszym razem, ze cały dystans pokonaliśmy piękną i równą autostradą.

    Północne Maroko zimą jest bardzo zielone, bardziej niż południe Hiszpanii. W okolicach Rabatu, obecnej stolicy, rozciągają sie liczne plantacje, na których hoduje sie, winogrona, z których powstaje, niedocenione w Europie, zacne czerwone wino.

    Tym razem nastawieni byliśmy bardziej na wypoczywanie niż zwiedzanie, co nie oznacza, ze nie odwiedziliśmy kilku ciekawych miejsc. Jednak z czystym sumieniem wyprawę tą mógłbym nazwać, podobnie jak Marco Ferrari swój najgłośniejszy film, „Wielkie żarcie”. Wynikało to z kilku czynników. Po pierwsze marokańska gościnność. Każdego dnia zapraszał nas ktoś do swego domu aby uraczyć nas specjałami. Po drugie kuchnia marokańska jest bardzo smaczna. Po trzecie, teraz powiem za siebie, przez apetyt (czytaj łakomstwo).

    Bogactwem kuchni marokańskiej są przyprawy. Na straganach i w sklepikach, które często zajmują sie wyłącznie handlem przyprawami można znaleźć dziesiątki przypraw znanych lub zupełnie nam obcych.

    Najbardziej popularną z nich jest kumin, który dodaje sie praktycznie do wszystkiego. Ta niezwykle aromatyczna przyprawa czysto nie odpowiada europejskim podniebieniom. Po jakimś czasie można sie przyzwyczaić a nawet polubić, czego jestem dowodem.
    Marokańczycy najczyściej jadają kurczaki, gdyż są najtańsze. Zazwyczaj gotowane lub smażone w całości Podaje sie go z makaronem lub kus-kus, jada się tu dużo gotowanych warzyw, placków, twarogów. Potrawy zazwyczaj są bardzo proste, nic sie nie marnuje. Gdy jesz kurczaka to prawie pewne, ze wszystkie wnętrzności pływają w sosie. Próbowałem  również znakomitej wołowiny i baraniny, które podawane są np. z suszonymi śliwkami posypanymi ziarnami sezamu. Bardzo często potrawy przed spożyciem posypuje sie obficie cukrem pudrem i cynamonem.

    Wystarczy juz o jedzeniu. Teraz parę słów o ludziach. Marokańczycy są bardzo gościnni i rodzinni. Panuje zasada, jak w Polsce: „czym chata bogata” a ludzie potrafią się zadłużyć aby przyjąć należycie swego gościa. Obowiązkowa jest herbata.
    Ludzie żyją najczęściej skromnie. Wiele rodzin do dzisiaj nie posiada własnej łazienki ani toalety. Dlatego popularne są łaźnie tzw. Hamam, gdzie osobno kobiety i mężczyźni zażywaj kąpieli. Za kilka Dirhamów możesz liczyć na mycie i masaż.
     Zakupy najczęściej odbywają sie na medinie, czyli w centrum miasta, gdzie w zależności od miejscowości znaleźć można setki albo tysiące straganów, sklepików, salonów, warsztatów. Setki wąskich uliczek, w których łatwo sie zgubić, zapachy przypraw, farb, owoców, mięsa. Tysiące ludzi, muły i osły noszące towary, szczury i koty to obraz zwyczajnej Mediny. Zakupy dla europejczyka w takich miejscach mogą być bardzo meczące, bo gdy zostaniesz rozpoznany jako obcokrajowiec natychmiast zostajesz zaproszony do zakupów, do wejścia do sklepu. Jako europejczyk możesz liczyć na to, ze każdą rzecz zostanie zaoferowana Tobie za podwójną cenę. W takim momencie przydaje sie umiejętność targowania. Można targować sie o wszystko i zawsze można cenę zbić, czasami nawet o polowe.


    Fez – widok na medine.


    Wnętrze jednego z warsztatów


    Warto sprobować marokańskich słodyczy.


    Wielki wybór oliwek, na zdjęciu również widoczne kiszone cytryny.


    Mury posiadłości królewskich w Meknes.

    W przewodniku wyczytałem, ze wybierając sie do Maroka powinno sie zaopatrzyć w długopisy, żeby rozdawać je natrętnym tubylcom. Nieprawda natręci chcieli tylko pieniędzy. Od samej odprawy celnej w porcie spotykasz ludzi, którzy chcą tobie „pomoc”, popilnować samochodu. Najlepszą metodą jest rozmienić pieniądze na drobne do rozdawania albo częstować papierosami. Osobna historia to marokańscy policjanci. Niewiarygodna jest ilość radarów i policjantów na drogach. Policja tamtejsza dysponuje świetnymi samochodami i motocyklami, jest ich wszędzie pełno i podobnie jak inni chcą dorobić do skromnej pensji. Łapówki są rzecz normalna i oczywista.


    Marokańska dyskoteka.

    Wiele rzeczy pomniałem, o których warto napisał jak: wspaniale góry, zabytki marokańskie czy rzymskie, życie poza miastem i co najważniejsze dla większości Marokańczyków – islam. O tym może innym razem, a jeszcze tyle do odkrycia.

    Autor: Piotr Orzechowski

  • Klucz do końca reszty świata

    Klucz do końca reszty świata
    To było moje drugie lato w Stanach Zjednoczonych. Jednak  “Florida Keys” wywarło na mnie tak ogromne wrażenie, jak nic dotąd na amerykańskim kontynencie.
       Nasza wyprawa na Florydę była cudownym oderwaniem sie od monotonnej amerykańskiej rzeczywistości i mojej wakacyjnej pracy.    Niecałe trzy godziny lotu do Miami i po prostu świat się wokół zmienia całkowicie.  Nie muszę chyba rozpisywać sie na temat białego jak śnieg piasku,  krystalicznie czystym Oceanie i moich ukochanych palm, które po prostu były wszędzie. Jednak wyprawa na sam koniec łańcuszka “wysp kluczy” ukazała mi, że w takim miejscu mogą kryć sie tak cudowne rzeczy.
    “Florida Keys” są bardzo długim pasmem około 1700 wysp, ciągnących sie 240 km. Łańcuszek zaczyna się od południowo-wschodniego końca półwyspu Floryda, kończy się wyspą – miastem Key West. Można tam dojechać drogą stanową nr 1. Dalej są juz tylko bezludne wysepki Dry Tortugos i Ameryka Środkowa.

    Już sama czterogodzinna trasa z Miami sprawiła mi ogromna frajdę.   Nasz samochód poruszający się po wąskim wiadukcie, przecinającym  Ocean Atlantycki i Zatokę Meksykańska, wdzierał sie co jakiś czas na wysepki porośnięte palmami, kaktusami i wszelkimi bujnymi roślinnościami. Gdzieniegdzie małe domki lub wille poukrywane w buszu zieleni i czające sie wokół krokodyle. Wyspy Marathon i The Lower Keys łączy najdłuższy most na jakim kiedykolwiek byłam, wspaniały  “7 Miles Bridge”. Nad nami błękitne niebo bez śladu chmur, dookoła woda. I nic więcej!

       Można powiedzieć, że rajskie widoki psuły przydrożne restauracje, których jak wszędzie było po prostu całe mnóstwo. Ale jakże zbawienne potrafią być dla wygłodniałego turysty! Zresztą Ameryka pozostaje Ameryką, nawet jeśli jest to koniec świata. I tak właśnie było. Dojechaliśmy na Key West, ostatnia z wysp. Koniec drogi. Dalej już tylko Ocean.
     Pobyt na wyspie zaczęliśmy od zaklepania sobie miejsc na lot spadochronem za motorówką i nurkowanie wśród raf koralowych.  Widok z góry – niesamowity. Setki wysp dookoła, maleńkie jak zabawki łodzie i jachty rozsypane w turkusie oceanu i tysiące palm. A nawet w oddali, na horyzoncie widok hawańskich kominów. I zero jakiegokolwiek strachu. Pod woda? Kolejny cud. Przepiękna rafa koralowa, mnóstwo  różnobarwnych stworzeń o jakich mi sie nawet nie śniło… i spotkanie z dwoma małymi  rekinami. Nikomu nie życzę wrażeń i strachu jakie owe spotkania we mnie wywołały!

       Same miasteczko jest po prostu bajkowe. Tak mało amerykańskie, kolorowe, ze śladami tajemniczej, artystycznej atmosfery.  Niestety ostatnie trzydzieści lat oraz napływ ogromnej ilości turystów sprawił, że z tej niesamowitej aury pozostały tylko strzępki. Niegdyś Key West było oazą bohemy oraz ludzi o odmiennej orientacji seksualnej, gdzie czuli się całkowicie wolni, odizolowani od wielkiego świata i tłumu. Swoją przystań znalazł tam miedzy innymi pisarz Ernest Hemingway, w którego domu znajduje sie muzeum i… około pięćdziesiąt kotów.
    Wielbiciele knajpek znajdą wiele ciekawych i przytulnych miejsc na spędzenie wolnego czasu, czy spróbowanie wyśmienitej latynoamerykańskiej kuchni. Przy wielkim porcie można wdrapać się na latarnię morską, której widok jest naprawdę powalający. Wilków morskich może również zainteresować muzeum wraków oraz akwarium.

    Na Key West jest takie miejsce, które oficjalnie jest uznane za koniec wyspy, jak i również koniec Stanów Zjednoczonych. Miałam wrażenie, ze był to właściwie koniec świata. Właściwie stojąc przy ogromnej boi, oznaczającej najbardziej wysunięty na południe punkt Stanów Zjednoczonych, miałam świadomość, ze dziewięćdziesiąt mil za tą wielką wodą, jest cała reszta tego końca. Moja wymarzona Kuba.

         
    Jedynym miejscem na wyspie, które nie przeżywało oblężenia turystów była iście rajska plaża. Nie pozwala im na to bardzo wysoka temperatura powietrza i wody w Oceanie dookoła wysp. Z powodu koralowej płycizny woda pozostaje bardzo ciepła przez cały rok. Niestety kąpiel w niej nie przynosi żadnej ulgi. Jednak można bez wahania wybrać sie na spacer po oceanicznym dnie na jedną z okolicznych wysepek.

    Niestety trzeba było w końcu wracać do Miami. Nasza trasa powrotna była długą gonitwą za jedyną na niebie, ogromną białą chmurą, z której co jakiś czas sypały się błyskawice rozświetlające czarną oceaniczną nicość. To był z pewnością sam koniec świata.. albo dopiero początek całej tej reszty końca.

    Autor: ozz

  • Rzym-Wieczne Miasto

    news Rzym-Wieczne Miasto
    Siedząc w samolocie i usiłując przezwyciężyć dziwne sensacje żołądkowe podczas startu, wiedziałam, że moja wyprawa do Rzymu będzie nie tylko oderwaniem się na dwa tygodnie od Polskiej rzeczywistości ale również szansą poznania nowych ludzi z temperamentem i fantazją, z której przecież słyną Włosi.
     Już na początku zderzenie z ową fantazją miało dla mnie opłakane skutki: po wylądowaniu i odebraniu bagaży okazało się, że pewne polskie specjały wiezione przeze mnie dla kuzyna, u którego miałam się zatrzymać, nie wytrzymały trudów podróży czyli brutalnego traktowania mojej walizki. Nie zraziło mnie to jednak, więc dziarsko ruszyłam na podbój Wiecznego Miasta.

    Wcześniej jednak, zostałam  podstępem wywieziona przez kuzyna w okolice Neapolu a konkretnie do miejscowości Salerno. Malowniczo położone miasto jest jakby wklejone pomiędzy skały i aż dziw, że do tej pory jeszcze nie spadło do zatoki Morza Tyrreńskiego.
    Na kilka dni zatrzymaliśmy się w Salerno u zaprzyjaźnionej włoskiej rodziny. Ośmielę się twierdzić, iż popularni ,,makaroniarze’’ są nie mniej gościnni niż Polacy, a wręcz przeciwnie, nasi rodacy powinni zacząć się martwić, ze to włosi odbiorą im to miano.

    W okolicach Salerno odwiedziłam również Paestum- największy z parków archeologicznych w Europie. Są to ruiny miasta Posejdonia, które założyli Grecy w VII w p.n.e. Najciekawszymi obiektami są tamtejsze świątynie Ateny i Posejdona datowane na 500 r p.n.e. zachowały się też imponujące mury otaczające miasto wraz z czterema bramami. Każdy chyba czuł by się bezpiecznie w mieście, którego strzegą tak wytrzymałe mury…
    Niestety błogi czas zrywania cytryn wprost z ogrodu i delektowania się pomarańczami przed chwilą zerwanymi z drzewa minął i wróciliśmy do hałaśliwego i zakorkowanego Rzymu.
        Udało nam się uczestniczyć w spotkaniu z papieżem Benedyktem IX na placu Świętego Piotra. Odwiedziliśmy także grób Jana Pawła II. Nie było jednak czasu  ani chwilę refleksji, carabinieri kierowali ruchem tłumu, który wydawał się bardziej rządny sensacji i wrażeń niż potrzeby głębszej zadumy nad nauczaniem spoczywającego w skromnym grobie człowieka.

    Następne dni niewątpliwie piętnem na moich stopach. Odwiedziłam tak zwane ,,żelazne punkty’’ czyli miejsca, które  każdy odwiedzający Rzym widzieć powinien. Jednak to owe obowiązkowo odwiedzone miejsca zrobiły na mnie największe wrażenie. Bo jakże wspaniałą  rzeczą jest stanięcie pod ogromnym Koloseum, zjedzenie drugiego śniadania na forum romanum siedząc na jakimś kamieniu z okresu cesarstwa czy zobaczenie na żywo dzieł Michała Anioła. ,,Żelazne punkty’’ tak nudne i widziane tysiące razy w książkach i filmach zachwyciły mnie.
    Udałam się również do tzw ,,ust prawdy’’, które zgodnie z legendą, zatrzaskują się gdy ktoś ze skłonnościami do kłamstw włoży do nich rękę. Dla formalności dodam, iż do Polski wróciłam z obiema dłońmi.
    Cały dzień poświęciłam na zwiedzanie muzeów kapitolińskich. Warte wspomnienia są ciekawe kolekcje rzeźb antycznych, z których najstarsze pochodzą z II i III w p.n.e. Wśród eksponatów jest również oryginał Wilczycy Kapitolińskiej i sławny konny pomnik Marka Aureliusza.
    Wyczerpujące dni zwiedzania rekompensowałam sobie spacerami po Willa Borgeze- kilkunastohektarowych ogrodach wpływowej niegdyś rodziny Borgezów, których znajomości sięgały tak daleko, iż mogła się poszczycić czterema papieżami pochodzącymi z ich rodu. Na terenie rozległych posiadłości znajdują się również galerie ze zbiorami prac światowej sławy artystów.
    Celem kolejnej wycieczki poza granice Rymu były wzgórza Castel Gandolfo i letnia rezydencja papieży. Pałac papieski wybudowano tam już w XVII w. Wokół roztacza się zapierający dech w piersiach górski widok, któremu magii dodaje szmaragdowozielone jezioro Albano.

    Codzienne podróżowanie miejskimi środkami komunikacji w Rzymie pozwoliło mi na wtopienie się w tłum i poczucie się choć na chwilę zwykłą mieszkanką tego miasta. Jednak od czasu musiałam się zdemaskować, ponieważ zagadnięta przez kogoś owym śpiewnym włoskim językiem, nie byłam w stanie równie śpiewnie odpowiedzieć.

    Czas mijał jak z bata strzelił. Ojczyzna, po powrocie  powitała mnie deszczem i chłodem. Mimo to, dobrze jest wrócić do domu …

    Autor: Benia